Maślane ciasteczka

Bardzo prosty przepis z gazety troszkę przeze mnie zmodyfikowany.  Smakują wyśmienicie, idealne na jesienno-zimowe wieczory 😉

Składniki:

– 2 szklanki mąki

– 200 g masła

– ½ szklanki cukru

– 1 cukier waniliowy

– 1 łyżka rumu

– 2 jajka

– 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Ciasto przygotowujemy w bardzo prosty sposób. Mąkę przesiewamy, zagniatamy ją z masłem, jednym jajkiem, żółtkiem , cukrem, cukrem waniliowym oraz proszkiem  do pieczenia.  Wyrabiamy tak długo aż wyjdzie nam jednolita masa. Bardzo istotne aby do ciasteczek użyć dobrego masła, najlepiej takiego z 70 procentami tłuszczu, ponieważ dzięki niemu nabierają one niebiańskiego smaku.

 Wyrobione ciasto chłodzimy. Ja wkładam je do zamrażalnika, na około 15-20 minut.

Następnie wałkujemy je na średniej grubości placek w zależności od upodobań.  Wycinamy ciasteczka w dowolnej formie, ja użyłam do tego foremki w kształcie serca.  Pieczemy w temperaturze 200 stopni około 12-15 minut. Ja piekłam je na blaszce posypanej odrobiną mąki.

Upieczone ciasteczka wyglądają tak:

 

Należy uważać żeby się nie spiekły… mają duża zawartość masła, które zwyczajnie zacznie się palić, w rezultacie czego w smaku nie będą maślane.

Lukier robiłam według własnego uznania, na tak zwane „oko”.  Dlatego trudno podać mi proporcje, jednakże z łatwością mogłam go rozsmarować na ciastku, a przy tym nie spływał z niego tylko została ładna dość gruba warstwa. Nie jestem zwolenniczką dekorowania ciastek posypkami i tego typu rzeczami. Nie lubię jak mi się to pałęta po zębach.

Ja swoje ciasteczka polukrowałam pomarańczowym lukrem z dodatkiem olejku pomarańczowego.  Równie dobrze, można dodać jakikolwiek inny aromat. Do zabarwienia lukru użyłam barwniku spożywczego, który w wersji wyjściowej miał kolor czerwony 😉

 

Z tej porcji wychodzi około 40 ciastek. Mogą one być idealnym prezentem dla znajomych, na przyjęcia lub jako przekąska do kawy J . Najlepiej przechowywać je w hermetycznym słoiku, bądź w torebce zawiązanej, żeby nie dostała się do nich wilgoć. Osobiście nie cierpię kiedy takie cudo nie „chrupie” podczas jedzenia.

 

Tak oto wyglądają zapakowane ciasteczka. Wyglądają jak z prawdziwej cukierni! Takie ekskluzywne 😉 Moje powędrują do osoby która zainspirowała mnie do zrobienia ich. Mam nadzieję, że przeżyją w całości podróż Pocztą Polską. Mam nadzieję, że będą smakować.  Dziękuję Ci za to! ;*

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kulinarnie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s