Recenzja – Zuzanna nie istnieje – Marta Fox

352x500

Tytuł oryginalny: Zuzanna nie istnieje

Autor: Marta Fox

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Oprawa: miękka

Rok wydania: 2011

Ilość stron: 247

„Ona – niebanalnie piękna, smukła, pewna siebie. On – elegancki, „wysoki jak wieża Eiffla”, trochę nieśmiały. Ona – artystka. On – informatyk. Ona podziwia jego umięśnione pośladki. On pożera wzrokiem jej idealne usta, w kształcie „przewróconej trójki”. Zuzanna i Paweł…

Nowa książka Marty Fox to przepełniona erotyzmem opowieść o dawaniu i czerpaniu, cierpieniu i niesłychanym szczęściu, dojmującej samotności i wielkiej miłości, która zdarza się co najmniej dwa razy w życiu” – tyle dowiadujemy się z okładki książki Zuzanna nie istnieje. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z twórczością Pani Fox, dlatego postanowiłam podjąć to wyzwanie. Ku mojej radości była to bardzo owocna lekcja.

Opowieść zaczyna się niepozornie. Ona i On – nieznani sobie obcy ludzie, których drogi przecinają się pod wpływem zdarzeń zaplanowanych ze strony Zuzanny. Wyjście do pubu traktowała, jako kolejny epizod, który miał na celu ukojenie jej napięcia seksualnego. Zamierzała poznać mężczyznę, zabrać go do siebie i spędzić z nim cudowną noc niosącą ulgę dla zaspokojenia swoich wewnętrznych potrzeb. Miała to być kolejna nic nieznacząca przygoda, po której każde z nich rozejdzie się w swoją stronę. Plan był prosty.  Paweł był tam przypadkiem, znudzony monotonności swojego życia a także szkoleniem, które odbywał we Wrocławiu.  Postanowił wyjść i trafił akurat do tego samego wrocławskiego pubu, co ona. Ich oczy się spotykają. Zuzanna wie, iż to z nim wyjdzie tego wieczoru.

Główna bohaterka to zadbana, bogata emocjonalnie jak i finansowo kobieta o artystycznej duszy, która próbuje ukoić ból po stracie ukochanego mężczyzny, a także okiełznać swoją seksualność, z którą sobie nie radzi. Poznaje mężczyzn na „jedną noc”, ponieważ nie czuje się wewnętrznie gotowa na kolejny poważny związek, a czuje ogromną potrzebę rozładowania napięcia, jakie w niej się kumuluje.  Paweł to melancholijny, zamknięty w sobie informatyk – poznany w pubie, który miał być  kolejnym epizodem w życiu Zuzanny. Zraniony przez byłą narzeczoną, która była kobietą nie do końca zdrową psychicznie. Marzy o szczerej, wrażliwej, namiętnej kobiecie. Chce się zakochać, ale jednocześnie bardzo się przed tym broni stwarzając wokół siebie mur. Spotyka Zuzannę, kobietę idealną pod każdym względem, ucieleśnienie jego marzeń, choć zna ją od „chwili”. Spędzają wspólnie noc poznając wzajemnie siebie oraz swoje ciała. Wszystko nabiera sensu dla nich obojga. Noc, która zmienia wszystko. Niestety, Zuzanna nie jest wstanie udźwignąć ciężaru uczuć, które na nią spadają i ucieka. Zupełnie jakby nie istniała. Paweł natomiast zrobi wszystko żeby ją odnaleźć.

Fabuła książki nie jest porywająca, nie ma tu żadnych niebezpiecznych pościgów, kłamstw i nikczemnych intryg. Historia właściwie skupia się prawie w całości na dwójce głównych bohaterów fundując czytelnikowi subtelny i bardzo nacechowany emocjonalnie opis wzajemnych relacji, jakie rodzą się między nimi oraz towarzyszące temu lęki i strach wynikające z nieznanej do tej pory siły uczuć, jakie drzemią w każdym z nich. W ich przemyśleniach znajdujemy wiele kwestii. Zuzanna boi się przyznać do swoich uczuć, nie dopuszcza też do siebie myśli, iż nie świadomie to ona sama stała się ofiarą swojej gry.  Jest zagubiona i zdezorientowana w natłoku uczuć, które na nią spadają. Czuje także zaskoczenie i podekscytowanie tym faktem,  choć wiążą się z tym setki pytań, na które nie umie znaleźć odpowiedzi.  Paweł po jednym spotkaniu jest całkowicie nią zauroczony i właściwie już zakochany. Od pierwszego wejrzenia.  Jego życie dzięki niej znów ma dla niego sens, znów znajduje w nim cel.  Choć oboje mają bagaż doświadczeń, nie boją się marzyć o lepszym jutrze.

Historia opowiedziana jest zarówno z perspektywy Zuzanny jak i Pawła.  Opowiadają osobno o swoich doświadczeniach, które zebrali przez te wszystkie lata. Niestety można odnieść wrażenie, że bohaterowie powtarzają po sobie te same kwestie, posługując się po prostu innym doborem słów. Oczywiście robią to zupełnie nieświadomie, ponieważ nie mogą wiedzieć, co w danej chwili myśli ta druga osoba. Ten zabieg może być odrobinę nurzący dla potencjalnego czytelnika, jednakże Marta Fox rekompensuje to doskonałym doborem słów, dzięki czemu opowieść czyta się z lekkością i zainteresowaniem.

Zuzanna nie istnieje to wbrew pozorom opowieść bardzo optymistyczna, o tym, że należy marzyć i nigdy nie wiadomo, w jakim momencie możemy spotkać miłość i tą jedyną osobę. Jest lekko i ciekawą pozycją, która nie wymaga od czytelnika wiele, dając w zamian bardzo dużo. Zdecydowanie polecam ją wszystkim, którzy wierzą w przeznaczenie oraz w to, że nic nie dzieją się przypadkiem.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s