Recenzja – Labirynt Kłamstw – Tess Gerritsen

labirynt-klamstw-b-iext3184350

Tytuł polski: Labirynt Kłamstw

Autor: Tess Gerritsen

Wydawnictwo: Mira

Oprawa: miękka

Rok wydania: 2011

Ilość stron: 448

Tess Gerritsen amerykańska pisarka  specjalizująca się w thrillerze medycznym nie bez powodu również została nazwana mistrzynią suspensu. Znana jest z takich pozycji jak „”Dawca”, „Skalpel”, „Chirurg”, „Autopsja”, „Bez skrupułów”  W jej książkach nagłe skoki adrenaliny to żadna nowość. Łączy ze sobą fantastycznie wątki sensacyjno-kryminale,  medyczne i miłosne. „Labirynt Kłamstw” to jedna książka, na którą składają się dwie powieści.  Książka ta jest idealnym strzałem w dziesiątkę, lecz po mimo aż dwóch historii  zawartych w jednym tomie  czuję się ogromny niedosyt, ponieważ z twórczością Garritsen jest zupełnie tak  jak z apetytem. Rośnie w miarę jedzenia.

„Telefon o północy” i „Bez powrotu” to dwie zupełnie  niezależne historie. Mimo iż to jedne z pierwszych powieści jakie Gerritson wydała, są dobrze napisane i trzymają w napięciu do samego końca, a wątek miłosny tylko je ubarwia.

Pierwsza z nich opowiada o losach Sary Fontaine, młodej mężatki,  której niespodziewany telefon o północy burzy dotychczasowe życie.  Pracownik departamentu Stanu, Nick O’Hara  informuje ją o śmierci męża Geoffreya Fontaine’a , który zginął w pożarze w hotelu w Berlinie.  Sara jest zszokowana tą wiadomością.  Nie wierzy w śmierć męża, który miał w tym czasie przebywać  służbowo  w Londynie. Rozpoczyna swoje prywatne śledztwo by dowiedzieć się prawdy, jednak ku jej przerażeniu nic się nie zgadza, wychodzą na jaw rzeczy o których nie miała zielonego pojęcia. Nie wie już kim był jej mąż. Odkrywa,  iż  miał podwójną  tożsamość i drugą żonę. Sara jest zdeterminowana i bardzo mocno pragnie dowiedzieć się czym prawdy. W tym wszystkim  pomaga jej O’Hara, który od samego początku bardzo uczuciowo i emocjonalnie podchodzi do tej sprawy.  Zdani wyłącznie na siebie  i nieświadomi czyhających ich niebezpieczeństw  wkraczają w sam środek międzynarodowego spisku szpiegowskiego.  Łączy ich wspólny cel rozwiązania zagadki, co przy okazji bardzo zbliża ich do siebie.

Druga historia „Bez powrotu” rozpoczyna się w pewien spokojny deszczowy  wieczór, kiedy to prowadząc samochód Catherina Weaver potrąca mężczyznę. Przestraszona zaistniałą sytuacją i poczuciem winy,  postanawia pomóc mu i zabrać go do szpitala. Tam jednak dowiaduje się,  iż Victor Holland został postrzelony. Pozostawia swoje dane w szpitalu i jedzie do ciężarnej przyjaciółki  u której miała się zatrzymać. Tymczasem na oddziale  zjawia się mężczyzna, który podając się za brata Victora zabiera wszystkie jego rzeczy. Przez zupełny zbieg okoliczności dowiaduje się  również o kobiecie, która go przywiozła.  Catherina jest w wielkim niebezpieczeństwie. Victor ucieka ze szpitala by ją odnaleźć.  Tej samej nocy ginie również jej ciężarna przyjaciółka, lecz Cath nie wie iż to ona miała być ofiarą. Przez przypadek również  w jej rękach znajduje się własność Victora – rolka filmu z laboratorium z dokumentami dotyczącymi eksperymentu naukowego.  Informacje, które mogą kosztować Victora życia. Od tej pory rozpoczyna się wielka ucieczka tych dwojga, mimo iż Cath wcale nie jest pewna czy może ufać dopiero co poznanemu mężczyźnie. Nie mając jednak wielkiego wyboru postanawia razem z nim wyjaśnić sprawę badań. Nie będzie to jednak łatwe gdyż ścigani są przez przedstawicieli prawa oraz płatnego mordercę, która ma za zadanie zlikwidować niewygodnych światków.

Autorka w tych dwóch historia zbudowała bardzo barwne i wiarygodne postaci. Po raz kolejny pokazuje iż jest mistrzynią w każdym calu.  Do samego końca opowiedziane historie trzymają w napięciu, a wątki miłosne tylko dodają pikanterii.  Bardzo ciekawie skonstruowana  fabuła choć momentami nieco przewidywalna. Nie wpływa to jednak na odbiór całe książki w jakimś znacznym stopni. Idealnie wyważona akcja, nie pozwalająca się nudzić czytelnikowi. Napisana bardzo fajnym przyswajalnym językiem łatwym w odbiorze, bardzo nacechowanym emocjonalnie.

Szczerze mówiąc przeczytałam tą książkę w parę godzin, a spodziewałam się lektury zdecydowanie na nieco dłuższy czas. Kiedy skończyłam czytać pierwszą część  – samą siebie skarciłam w duchy,  ponieważ zdecydowanie za szybko mi to poszło 🙂 Po prostu ją wchłonęłam,  dlatego też przy drugiej starałam się zmniejszyć  tempo czytania by się nią dłużej nacieszyć, co niestety nie przyniosło zbyt dużych efektów. W rezultacie i tak skończyłam ją po paru godzinach. Wciąga niesamowicie!

Jeśli więc  jesteście fanami powieści sensacyjno-kryminalnych, nie boicie się brutalnych morderstw, wartkiej akcji a do tego wplecionego w całość wątku miłosnego, to zdecydowanie „Labirynt Kłamstw” jest  książką dla Was. Gorąco polecam!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Recenzja – Labirynt Kłamstw – Tess Gerritsen

  1. soulmate pisze:

    Mam tę autorkę w planach od dawna, kilka jej książek na półce… kiedyś zaczęłam „Dawcę” i kurde nie skończyłam – ale skończę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s